Sushi inaczej

Sushi inaczej

niedziela, 20 kwietnia 2014

Całe wieki minęły.. szybka, prawdziwa Carbonara.

Witam wszystkich serdecznie, przez ostatni hmm ponad tydzień żyłam w takim biegu że sama nie wiedziałam jak mam na imię hehe;-) praca i przed świąteczny bałagan zabrał mi kilka dni z życia;)
Wiem, wiem że są święta i wszyscy teraz zajadają żurki, mazurki i jajka ale chciała bym Wam podać szybki przepis na szybką pastę czyt spaghetti carbonara, prawdziwa włoska, oryginalna bez śmietany;)

- opakowanie makaronu spaghetti (Ja używam Lubelli naprawdę jest różnica między makaronem supermarketowych marek a tym);
- 25 dag dobrego, wędzonego boczku fajnie gdy ma dużo mięska;
- 3 ząbki czosnku;
- 1 całe jajko;
- 3 żółtka;
- 10 dag sera twardego u mnie jak zwykle Dziugas;
- sól, pieprz

1. Makaron ugotować al dente w osolonej wodzie;

2. Kroimy drobno boczek i wrzucamy na patelnie bez oleju boczek ma już w sobie dość tłuszczu, dodajemy czosnek przecisnięty przez praskę podsmażamy do zrumienienia;

3. Teraz przygotowujemy masę jajeczną czyli wszystkie jajka, żółtka łączymy ze startym na drobniutko czyli na najmniejszych oczkach ser Dziugas, solimy i pieprzymy do smaku hihi;);

4. Teraz jest punkt najważniejszy odcedzony makaron nie przelany zimną wodą przekładamy do garnka, dodajemy boczek i na gorący makaron z boczkiem wylewamy masę serowo jajeczną i dokładnie mieszamy musimy to kontrolować aby nie zrobiła nam się jajecznica na makaronie ma być wilgotno;);

5. Przekładamy na talerz, lekko posypujemy startym serem i świeżo zmielonym pieprzem.

Jest to mega szybkie danie, ale niestety bardzo kaloryczne.. jak głosi legenda carbonary powinno się dodać tyle żółtek ile osób będzie jadło ale trzeba sobie dobrze samemu ogarnąć tą proporcje;)

No to uciekam świętować i życzę Wam zdrowych, spokojnych i wesołych Świąt;)

Smacznego!





piątek, 4 kwietnia 2014

Makaronowa zapiekanka z pysznym śmietanowo-czosnkowym szpinakiem pod beszamelowo-parmezanową chmurką wzmocniona kurczakiem.

Witam Wszystkich serdecznie :)

W dzisiejszym poście obiecana wczoraj zapiekanka ;) Ahhh jak w domu pachniało.. A ten maślany zapach beszamelu o mamusiuuu :))

Jako że ostatnio w miarę zwracam uwagę na to co jem, staram się unikać "śmieciowych" posiłków.. Zamieniłam zapiekankę z szynkami, toną sera i keczupu na coś co wydaje mi się choć trochę zdrowsze.
A szpinak? Samo zdrowie! A Małolat jak zajadał a mama jaka szczęśliwa, że dziecko pochłonęło porcję zdrówka :)



A więc moi mili poproszę o przygotowanie..

- 500 g makaronu (Ja użyłam świderek, w wersji bardziej fit polecam oczywiście makaronik brązowy);
- ok. 0,5 kg filetu z kurczaka;
- 450 g (opakowanie) mrożonego szpinaku, najlepiej rozdrobnionego nie chcę tu robić reklamy ale Ja zdecydowanie polecam Hortex;
- 200 g sera feta;
- 150 g śmietany 12% (oczywiście znowu w wersji fit można użyć jogurtu naturalnego);
- 3 ząbki czosnku;
- ok. 20 g sera twardego czyli np. parmezan choć Ja np. używam sera o nazwie DZIUGAS jest o połowę tańszy od parmezanu a to praktycznie to samo;
- przyprawy (kucharek, pieprz, sól, przyprawa do kurczaka, słodka papryka)
- jedna kostka rosołowa;
- trochę oliwy;

SOS BESZAMELOWY:

- 2 szklanki mleka;
- 2 łyżki masła;
- 2 łyżki mąki;
- troszkę soku z cytryny;
- pieprz, sól;
- gałka muszkatołowa;

1. Roztapiamy masło na małym ogniu i dodajemy mąkę, mieszając utworzy nam się jasnozłota zasmażka;

2. Do zasmażki dodajemy mleko wymieszane z sokiem z cytryny oraz przyprawy, gałki muszkatołowej naprawdę odrobinę, wszystko mieszamy do zgęstnienia.

Jako że sos będzie służył do zalania zapiekanki, niech będzie on trochę rzadszy niż zwykle :)


Dobrze więc.. mamy składniki, mamy sos i co dalej..

1. Gotujemy makaron na średnio twardo w osolonej wodzie (rozmięknie się lekko w piekarniku);

2. Kroimy kurczaka w drobną kostkę, przekładamy do jakiegoś naczynia, zalewamy delikatnie oliwą, dodajemy przyprawę do kurczaka, sól, pieprz i wstawiamy do lodówki;

3. Kroimy sobie ser feta drobno ponieważ on nigdy nie rozpuszcza się w 100% w szpinaku;

4. Na patelnie dajemy troszkę oliwy i wykładamy zamrożony szpinak, czekamy aż się rozmrozi. Kiedy szpinak jest już gotowy, 3 ząbki czosnku przeciskamy przez wyciskarkę prosto do szpinaku, dodajemy pokrojony ser feta, mieszamy na małym ogniu ok 5 minut po czym dodajemy śmietanę. Śmietany nie dodawajcie wszystkiej naraz, sprawdzajcie sobie aż szpinak będzie miał fajną konsystencję nie za rzadką, mieszamy kolejne 5 minut na małym ogniu i dodajemy jedną kostkę rosołową, mieszamy do rozpuszczenia;

5. Na drugiej patelni rozgrzewamy kilka kropli oliwy i podsmażamy kurczaka, powinien być leciutko surowy w środku tak aby doszedł w piekarniku i nie był suchy jak wiór hihi :))

6. Kiedy mamy już wszystko przygotowane.. Wyciągamy naczynia w których zwykle tworzycie zapiekanki, u mnie jest to ogromne naczynie żaroodporne :)

7. Dno naczynia leciutko skrapiamy oliwą, wysypujemy połowę makaronu, zalewamy połową beszamelu, na to wykładamy całą masę szpinakową, kurczaka i kolejną warstwę makaronu a na to resztę beszamelu i cały utarty na drobnych oczkach parmezan :)

8. Przygotowaną zapiekankę wkładamy do piekarnika nagrzanego na 180 stopni na ok. godzinkę aż ser się ładnie zapiecze :)


Nooo i w ten o to sposób mamy pyszną zapiekankę, niestety beszamelu nie da się odchudzić :))


CIEKAWOSTKA
Pewnie wiele lub wielu z Was zastanawia się dlaczego napisałam żeby szpinak na patelnie wykładać zamrożony.. Otóż.. Szpinak jest tak drobny, że po rozmrożeniu powstaje z niego papa, którą ciężko jest wyłożyć gdziekolwiek.. Kiedyś sama przyszłam z zakupów, wiedziałam że będę robić szpinak, zostawiłam go na blacie w kuchni to była masakraaaa.. ;)

ŻYCZĘ WSZYSTKIM SMACZNEGO, buziakiiii









czwartek, 3 kwietnia 2014

A przed Państwem.. KACZKAAAAA DOMOWAAAA !

Tam tarararam.. Witam Państwa serdecznie, wszystkie Panie, wszystkich Panów :))

Nazywam się Natalia, mama szalonego dwulatka, żona swojego męża :) Stara nie jest.. do najmłodszych też nie należę czytajcie jestem po środku :)) Z zawodu? Podobno specjalista do spraw turystyki i rekreacji.. Z życia? Sprzedawca w jednej z sieciówek :) 

O CZYM BĘDZIE BLOG?

O życiu.. Trochę kosmetyki, trochę wnętrz i spraw domowych i duuuużo gotowania! Historia krótka.. Do 18 roku życia za każdy zjedzony posiłek dziękowałam mamie :) Później? Jakoś sobie radziłam.. Ale wiecie co wkurzało mnie najbardziej? ZMYWANIE po imprezie zwanej GOTOWANIEM!
Na samym początku dorosłego życia.. mój mąż nie zawsze miał pełny brzuszek hihi czasem olewałam temat albo korzystałam z wielkich lodówek, wielkich hipermarketów.. Jednak któregoś dnia dostałam niesamowitej weny i od tamtej pory.. Gotuje w każdej wolnej chwili. Uwielbiam to, dorobiłam się zmywarki więc zmywanie nie jest mi straszne he he ;)

DLACZEGO KACZKA DOMOWA?

Proste- KURA DOMOWA była zajęta :))

DLACZEGO CHCĘ PISAĆ?

Jako jednak młoda mama, koleżanek mi ubyło.. W gruncie rzeczy czy osoby, które znikają w momencie kiedy nie jesteś już kompanem do imprez można nazwać koleżankami? Wątpię :) No więc znajomych mi ubyło, nie mam się z kim dzielić moimi kulinarnymi przemyśleniami i pomysłami postanowiłam PODZIELIĆ SIĘ Z WAMI :) Chcę traktować ten blog jako odskocznie od życia żony, matki, kobiety pracującej.. Chcę mieć swoje 5 minut :)


Mam nadzieje, że moja jakże skromna osoba oraz moje skromne przepisy zainteresują Was i będziecie kibicować mi w tych podbojach :)
Obecnie skrzat wstał, więc uciekamy do kuchni.. Gotować obiad.. Więc w następnym poście spodziewajcie się MAKARONOWEJ ZAPIEKANKI ZE SZPINAKIEM, KURCZAKIEM i SEREM FETA.
Yuuummmyyyyyyyyyy :))

Buziaki :))